Dokładnie rok temu sprzedaliśmy nasze mieszkanie i dowiedzieliśmy się, że za miesiąc musimy się wyprowadzić. Stan wykańczania domu w tamtym momencie był lekko mówiąc niezbyt zaawansowany i mimo ogromnej wiary, że się uda to gdzieś tam w podświadomości wiedzieliśmy, że nie ma szans na to, aby wszystko było skończone w ciągu miesiąca. Ale! Po ponad półtora było już skończone jedno z moich ulubionych pomieszczeń- nasza sypialnia. Wobec tego postanowiliśmy się przeprowadzić do domu pełnego kurzu, brudu i wszędzie walających się przeróżnych materiałów. Codziennie rano witaliśmy naszą ekipę i próbowaliśmy uprzątnąć kolejne kąty. A wieczorem wracaliśmy do naszej czyściutkiej, pachnącej świeżym remontem sypialni i tak sobie tworzyliśmy "powoli" to miejsce przez prawie już rok!
24 marca
MÓJ MAŁY WIELKANOCNY STÓŁ.
Wielkanoc kojarzy mi się przede wszystkim z rodzinnym śniadaniem, wspólnie spędzonym porankiem i długimi rozmowami przez resztę dnia. Taka prawda, że najwięcej czasu wtedy spędzamy właśnie przy stole. Fajnie gdy właśnie on cieszy oko najbardziej, zarówno pięknymi, pysznymi potrawami jak i dekoracjami. Szukając inspiracji na tegoroczne dekoracje wielkanocnego stołu najwięcej było tych pastelowych, w odcieniach różu, zieleni, turkusu czy żółci. Mój odrobinę przekorny charakter chyba właśnie wtedy zaprotestował i stwierdziłam, że muszę wobec tego zrobić coś, co być może zainspiruje innych i będzie w kolorach chyba do tej pory troszkę zarezerwowanych Wigilii. Chodzi mi przede wszystkim o złoto i srebro, ja postawiłam na złoto, a do niego postanowiłam wybrać czerń, czyli też dość nietypowy kolor, a także drewno, naturalne dodatki, beże i biel. No więc zapraszam Was dalej aby sprawdzić co z tego wyszło.
17 marca
DWA POMYSŁY NA SZYBKĄ METAMORFOZĘ PRZEDPOKOJU.
14 marca
JEDNA SOFA, A TAK WIELE MOŻLIWOŚCI W MOIM DOMOWYM BIURZE- CZĘŚĆ II STREFA WYPOCZYNKOWA.
07 marca
MOJE DOMOWE BIURO- CZĘŚĆ I MIEJSCE DO PRACY.
03 marca
Dziewczęce cztery kąty.
Dziewczęca nutka.
Przy okazji tworzenia ostatnio nowego projektu dla Kamili, zdałam sobie sprawę, że nie pokazałam jeszcze poprzedniego, który robiłam dla jej córeczki. Nasza współpraca zaczęła się od wizualizacji salonu (KLIK) i okazuje się, że od tego czasu minęły już aż dwa lata! Kamila zauważyła, że odzywa się co roku do mnie z nowym pomieszczeniem do zaprojektowania. Tak właśnie po drodze do projektu korytarza, który właśnie skończyłam, rok temu był pokój dziewczęcy. W związku z tym, że jak sami widzicie minęło troszkę czasu, więc nie pamiętam już dokładnie jakie wytyczne co do pokoju miałam, ale pokażę Wam to wnętrze, bo ostatnio mam wrażenie, że projektuję same pokoje chłopięce, więc niech to będzie mała odmiana.
28 lutego
JAK STWORZYĆ KĄCIK DO PRACY W DOMU?
Gdy rozpoczynaliśmy planować pomieszczenia w naszym domu byłam na etapie gdy nogami i rękoma zapierałam się, że dom to dom, a praca to praca i ja w domu pracować nie będę! To był moment gdy bardzo starałam się rozgraniczać te dwie rzeczy, co nie było dla mnie łatwe, bo mając swój biznes miałam wrażenie, że momentami pracuję non stop z przerwą na sen. Któregoś dnia powiedziałam sobie dość i rzeczywiście udawało mi się pracować tylko w naszym studiu, w ciągu dnia w domu od wyznaczonej sobie godziny zajmowałam się jedynie blogiem i rzeczami z nim związanymi, a do tego wystarczała mi sofa lub ewentualnie latem moja huśtawka na balkonie. Ale! przyszła pandemia, która zupełnie przeorganizowała też i funkcjonowanie naszego biznesu.
21 lutego
TRZY POMYSŁY NA BIURO AGNIESZKI.
Biuro z dużym skosem.
Największą satysfakcję czuję kiedy Klienci do mnie wracają z kolejnym projektem. I chociaż pierwszego, który robiłam Agnieszce i jej rodzinie jeszcze nie widzieliście, to pokażę Wam już drugi projekt. Jest on znacznie mniejszy w stosunku do pierwszego, ale uwielbiam i takie małe metamorfozy jednego pomieszczenia. Agnieszka zgłosiła się do mnie ze swoim biurem, które z pozoru wygląda naprawdę dobrze! Na ścianach jest ładny odcień szarości, naturalna, fajna podłoga, są nawet meble, które wykorzystamy w tej zmianie, ale przede wszystkim brakuje miejsca do pracy i takiego ostatniego wykończenia. To właśnie było moje zadanie i przygotowałam Agnieszce trzy propozycje na rozwiązanie tych problemów.
14 lutego
MĘSKA JASKINIA, POKÓJ LEGO, GADŻETOWNIA- CZYLI PRZESTRZEŃ MOJEGO MĘŻA.
10 lutego
MAŁA DŻUNGLA W MIESZKANIU.
Palmy, paprotki i inne zielone roślinki jakoś zawsze kojarzyły mi się z domem babci. Aż do momentu gdy przeglądając jakiś czas temu czasopisma wnętrzarskie natrafiłam na styl botaniczny. Zieleń, wszechobecne rośliny, odrobina złota czy drewna i możemy stworzyć cudowne, pełne świeżości wnętrze. Fajne w tym stylu jest to, że możemy go idealnie łączyć z szarościami, bielą, czernią, beżem, czyli tymi kolorami, które teraz królują w naszych mieszkaniach.
07 lutego
PLANY NA POKÓJ MOJEGO NATRUDNIEJSZEGO KLIENTA!
Jak najwięcej miejsca na klocki w męskiej jaskini!
Właśnie pisząc ten post stwierdziłam, że nawet nie będę wrzucała tu wizualizacji, gdyż jak teraz na nie patrzę to po pierwsze jest ich chyba 10 wersji, a po drugie żadna z nich nie doczeka się realizacji... Teraz już wiecie skąd ten tytuł posta? Myślałam, że najtrudniej projektuje się dla siebie, ale nie! Okazuje się, że najtrudniej tworzy się dla swojego męża! Ogólnie stwierdzam, że ten pokój to nie jest łatwe zadanie, bo stworzyć męskie, dorosłe wnętrze ale wypełnione zabawkami to na pierwszy rzut oka totalne przeciwieństwo. Dodatkowo jak to ja chciałam przemycić tu troszkę klimatu jaki mamy w całym domu, bo jak wiecie uwielbiam spójne wnętrza, no ale niestety Łukasz miał tutaj swoją, kompletnie inną wizję. Na koniec końców stwierdziłam, że to jego pokój, jego marzenie i nich ma tutaj jak chce, a ja się nie wtrącę... No prawie nie wtrącę :)