Rzym jak i Watykan udało mi się zobaczyć ponad 17 lat temu podczas jednodniowej wycieczki na obozie młodzieżowym. Było to zaraz po śmierci Jana Pawła II, więc emocje jakie towarzyszy wtedy wszystkim turystom były przeogromne. O tym by odwiedzić te miejsca Łukasz wspominał mi już dłuższy czas i wreszcie mnie namówił. Dodatkowo w prezencie świątecznym postanowiliśmy w tym roku podarować naszym rodzicom bilety lotnicze właśnie do Rzymu i zabraliśmy rodzinę ze sobą. Po tym wyjeździe stwierdzam, że do pewnych rzeczy trzeba po prostu dorosnąć, tak samo do zwiedzania miejsc i Ich docenienia, bo mój Rzym sprzed 15 lat, a ten obecny to zupełnie inne odczucia i emocje!